Ponieważ aktualnie nie mam czasu na prowadzenie wpisów, a szkoła dynamicznie się rozwija zatem zapraszam do czytania aktualności na blogu ogólnym SFA: http://szpada.blogspot.com/
skomentuj (0)
Udało się.
Prawie miesiąc negocjacji, dziesiątki telefonów, z których to więszkość na pytanie o wolną salę brzmiała "NIE!", ale się udało.
Już od października ruszą nowe treninigi w gdyńskim oddziale. W tym semestrze przewidziane są 2 treningi tylko dla dorosłych oraz 2 treningi dla grupy dziecięcej, na których w zależności od liczebności będą mogli się też pojawiać dorośli.
Szykuje się prawcowity okres :)
Nastał lipiec, czyli końca czas.
Przerwa wakacyjna tuż przed nami. Dwa dni temu zakończony został kolejny rok działalności i można trochę odpocząć.
Podsumowanie minionego roku jest całkiem zadowalające. Założenia postawione na ten rok zostały zrealizowane, a założenia były trzy.
Po pierwsze zabezpieczyć w pełni oddział jeśli chodzi o sprzęt. I sprzęt jest, jest go dużo i spokojnie jestem gotowy na przyjęcie nowych ludzi w szeregi hordy, zwłaszcza że horda się przerzedziła.
Cel drugi, to stworzenie takich działań aby na zajęcia uczęszczało conajmniej 20 osób. I ten cel także został osiągnięty, choć zdecydowanie zbyt późno bo dopiero w lutym/marcu.
Cel trzeci, związany z drugim to utworzyć zalążek nowej grupy na wrzesień. Z 20 osób wykrystalizowało się dzięki temu kilka, co do których mam sporą pewność iż będą we wrzesniu ponownie.
Norma powiedzmy została zrealizowana w 80%, gdyż zawsze mogłoby być lepiej.
Cóż więcej mogę napisać?
Broń czyli 25 kling wczoraj została wyczyszczona i zakonserwowana. Kaftany wyprane zdeponowane razem z maskami w szafie.
Czas szykować się na obóz.
A później wszystko zacznie się od nowa.
....a szermierka.
Moment przed treningiem jest zawsze jak wyczekiwanie na prezent gwiazdkowy w dzieciństwie. Najpierw długo się czeka no bo przecież cały dzień albo nawet pare dni. Następnie jest wspaniały moment rozpakowywania prezentu, czyli trening.
Po treningu jest już niestety tylko gorzej. Następuje brutalny moment powrotu z wspaniałej krainy fechtunku do szarej rzeczywistości, kalkulacji etc.
I tak ciągle dwa razy w tygodni. Chyba się uzależniam od tych euforycznych stanów przed treningiem. Cały świat mógłby się zamknąć w jednym pomieszczeniu...
A innej beczki. Odwiedziłem konkurencyjną grupę z Gdańska z ciekawości. Zobaczyłem jak wygląda nauka gdzie indziej i po raz kolejny zobaczyłem, że ile szkół tyle podejść do szermierki. Koledzy z Gdańska na przykład skupili się na szermierce mocno pokazowej, bezpiecznej co za tym idzie wykonują cięcia mocno sygnalizowane z łokcia czy z barku, oraz walczą głównie szablą. Ciekawe doświadczenie, zupełnie inny rodzaj walki niż u nas.
....gdy działanie jest celowe.
A moje jest wielce celowe. Cel, a raczej cele, są dwa. Pierwszy to być coraz lepszym szermierzem, bo to jedna z ważniejszych rzeczy, cel drugi to uczyć innych jak dobrze walczyć.
To jest naprawdę świetne uczucie widzieć, jak grupa osób, słucha w skupieniu, zadaje pytania, zgadza się lub nie z odpowiedziami, ale robi postępy w nauce. Miło jest uczyć jesli ktoś chce się uczyć. Doprawdy wspaniałe uczucie.
Na marginesie, szermierka uzależnia. Od dziś do soboty mały maraton szermierczy, coś jak kumulacja, trening w czwartek, piątek oraz sobote, przy czym w sobote bite 3 godziny :) Miło.
Także pragnę podzielić się pierwszymi wrażeniami z walki szablą. Znaczy się normalną walką huttonem w ochraniaczach etc.
Podobnie jak z szpadą- nie doceniałem, aż nie powalczyłem konkretniej. Teraz doceniam, i widzę jak różna w pewnych względach jest walka szablą od walki szpadą. Ewidentnie temat wymaga zgłębienia.
....bardziej skuteczny?
Rozważmy to zagadnienie stricte teoretycznie.
1. Nie poświęca się zasobów psychicznych na rzeczy inne niż szermierka.
2. Nie poświęca się zasobów fizycznych na rzeczy inne niż szermierka.
3. Nie poświęca się zasobów finansowych na rzeczy inne niż szermierka.
Zatem tak teoretycznie zaoszczędzone środki można przeznaczyć na pełny rozwój szermierczy.
Można w pełni skupienia znacznie podnieść swój poziom.
Można być lepszym szermierzem od reszty.
Można zacząć wygrywać zawody.
Tylko jakoś myśl o samotnym świętowaniu tych zwycięstw gasi te wszystkie teoretyczne blaski.
Potęga na Północy
Prawie 20 osób. Zaczyna się pełna profesjonalizacja.
Od stycznia rusza grupa szablowa, liczę na to iż przyciągnie to kolejnych kursantów. Po mimo wszystko szabla jest bardziej medialna i zakorzeniona w świadomości społecznej niż szpada. Szabla jest taka...polska., narodowa......prosta.
Wypożyczalnia, coż szczerze mówiąc nie nadążam. Dzięki wpisowemu i składkom na szczęście są zasoby do inwestowania w nowy sprzęt. Mimo wszystko jednak muszę prosić Kraków i Wrocław o pomoc, tak gdzieś do stycznia z zaaopatrzeniem, bo inaczej nie dam rady.
W sobote Mistrzostwa....stresa mam.
PS
Przyjmę pod swe skrzydła samotną/bezpańską szablę w dobrym stanie ;)
PS 2
Dawno nie było więc trochę muzyki......może nie szermiercza ale miła.