....gdy działanie jest celowe.
A moje jest wielce celowe. Cel, a raczej cele, są dwa. Pierwszy to być coraz lepszym szermierzem, bo to jedna z ważniejszych rzeczy, cel drugi to uczyć innych jak dobrze walczyć.
To jest naprawdę świetne uczucie widzieć, jak grupa osób, słucha w skupieniu, zadaje pytania, zgadza się lub nie z odpowiedziami, ale robi postępy w nauce. Miło jest uczyć jesli ktoś chce się uczyć. Doprawdy wspaniałe uczucie.
Na marginesie, szermierka uzależnia. Od dziś do soboty mały maraton szermierczy, coś jak kumulacja, trening w czwartek, piątek oraz sobote, przy czym w sobote bite 3 godziny :) Miło.
Także pragnę podzielić się pierwszymi wrażeniami z walki szablą. Znaczy się normalną walką huttonem w ochraniaczach etc.
Podobnie jak z szpadą- nie doceniałem, aż nie powalczyłem konkretniej. Teraz doceniam, i widzę jak różna w pewnych względach jest walka szablą od walki szpadą. Ewidentnie temat wymaga zgłębienia.
....bardziej skuteczny?
Rozważmy to zagadnienie stricte teoretycznie.
1. Nie poświęca się zasobów psychicznych na rzeczy inne niż szermierka.
2. Nie poświęca się zasobów fizycznych na rzeczy inne niż szermierka.
3. Nie poświęca się zasobów finansowych na rzeczy inne niż szermierka.
Zatem tak teoretycznie zaoszczędzone środki można przeznaczyć na pełny rozwój szermierczy.
Można w pełni skupienia znacznie podnieść swój poziom.
Można być lepszym szermierzem od reszty.
Można zacząć wygrywać zawody.
Tylko jakoś myśl o samotnym świętowaniu tych zwycięstw gasi te wszystkie teoretyczne blaski.
Potęga na Północy
Prawie 20 osób. Zaczyna się pełna profesjonalizacja.
Od stycznia rusza grupa szablowa, liczę na to iż przyciągnie to kolejnych kursantów. Po mimo wszystko szabla jest bardziej medialna i zakorzeniona w świadomości społecznej niż szpada. Szabla jest taka...polska., narodowa......prosta.
Wypożyczalnia, coż szczerze mówiąc nie nadążam. Dzięki wpisowemu i składkom na szczęście są zasoby do inwestowania w nowy sprzęt. Mimo wszystko jednak muszę prosić Kraków i Wrocław o pomoc, tak gdzieś do stycznia z zaaopatrzeniem, bo inaczej nie dam rady.
W sobote Mistrzostwa....stresa mam.
PS
Przyjmę pod swe skrzydła samotną/bezpańską szablę w dobrym stanie ;)
PS 2
Dawno nie było więc trochę muzyki......może nie szermiercza ale miła.
Co za dużo, to nie zdrowo....
Ale nie w szermierce i to szczegółnie jeśli chodzi o ilość osób uczęszczających na zajęcia. Ale fakt faktem, sprzetu zaczyna brakować i muszę już kupować wszystko z własnej kiesy. Jeśli dobrze pójdzie to do połowy/końca listopada na zajęciach będzie 16 osób, obecnie jest już 9. Dla przypomnienie, na początku października była tylko 2-ka kursantów, więc jest znaczący progres.
Taka ilość kursantów, poza zaletami pod tytułem nie-dopłacam-z-własnej-kiesy-do-sali, ma też tą zaletę że mogę ściągać instruktorów z innych miast i w ten sposób wprowadzać innowacje do treningów, czy sam jeździć na seminaria podnosząc swój poziom, a tym samym poziom kursantów.
Jeśli dobijemy do 16 osób, i utrzymamy taki stan przez 2-3 miesiące, to jako oddział Gdynia będzie zabezpieczona do końca sezonu jeśli chodzi o salę, nawet gdyby zostały nagle 2-4 osoby. A to jest bardzo ważne.
Marketingowo liczba 10-16 też prezentuje się lepiej niż 2-4 osoby, co tu się czarować. A jeśli przypadkiem wspomniany wcześniej stan utrzyma się do czerwca, to będę w raju. Będę w stanie wówczas w wrześniu zrobić taką reklamę, że oddział Gdynia stanie się naprawdę ważnym ośrodkiem szermierki klasycznej. Mam na myśli możliwość robienia częstych seminariów, zawodów z naprawdę prawdziwego zdarzenia i wiele innych rzeczy.
No ale tyle w sferze co by było gdyby było, trzeba przyjąc odrobinę pesymistycznej wersji czyli ze zostanie nas powiedzmy 4-5 osób. Ale to wciąż będzie nie najgorzej.
Najbliższe dwa tygodnie przyniosą opowiedź na to jak będzie wyglądać oddział do lutego.
W końcu
...coś się zaczęło dziać. Zapisało się trochę osób i jest nas już 8 osób. Niby nie dużo ale nie o ilość chodzi.
Niebawem Mistrzostwa Polski, pora się szykować tylko jak to robić jak co sekundę dochodzą nowe osoby i trzeba się całkowicie prawie skupić na nich? Nie, ja nie narzekam, lubię uczyć, tylko szkoda że mi przez to poziom spada i to znacznie Ale niebawem seminarium w całości indywidualne to się troszkę odbiję.
Może w końcu przestanę dopłacać do tego wszystkiego?
Więcej wieści już niebawem.
PLAKATY WIESZAĆ, OGŁOSZENIA ZAMIESZCZAĆ, MAILE WYSYŁAĆ!
Obóz szermierczy już dawno za nami.
Wakacje już prawie za nami.
Obrona magisterki, też już prawie za mną.
A na horyzoncie...nowy sezon szermierczy.
Przez wakacje było trochę pytań o zajęcia, teraz wraz z początkiem września, powinno pojawić się ich więcej, czas zatem rozpocząć akcję propagandową. W tym celu zostanie niebawem uruchomiony specjalny fundusz marketingowy, tworzony przez wakacje...niestety fundusz z powodu spożywania nadmiernych ilości piwa, szczególnie przed i po obozie, znacznie się uszczuplił, ale damy radę. Co by nie było, iż w SFA tylko dewianci i alkoholicy trenują, dodam iż tak naprawdę, całkiem spore fundusze poszły na inwestycje w sprzęt do wypożyczalni, dzięki czemu z 3, ilość masek wzrosła do 7. Poza maskami przymierzam się także do zakupu kaftanów/plastronów, oraz floretów, więc wydatków całkiem sporo niestety.
Plan miesięczny wygląda zatem następująco:
Pierwszy tydzień września-ogłoszenie sponsorowane na trojmiasto.pl oraz innych serwisach.
Drugi tydzień września- wysyłanie postów na fora dyskusyjne grup trójmiejskich, które mogą być szermierką zainteresowane.
Trzeci tydzień września- wysyłanie maili do osób zainteresowanych.
Czwarty tydzień września- przypomnienie całej merytoryki etc, powrót do Gdyni, spotkanie organizacyjne.
No i październik- TRENINGI!
W październiku jeszcze zawody, więc jednym słowem będzie się działo.
Od siebie dodam jeszcze, że obóz w lipcu był naprawdę świetny, i jak zawsze było miło, wesoło i wyczerpująco.
A kto nie był ten zgniła śliwka, i łosoś w galarecie.
Pozdrawiam
Wasz Ronin :)

Do tej pory było bezosobowo, więc mała odmiana :)
Koniec sezonu
Nawet się nie obejrzałem jak zleciało te już prawie pół roku prowadzenia treningów. Zupełnie nowe doświadczenie, oraz rzeczy, o które sam siebie bym dawniej nie podejrzewał.
Od czego mógłbym zacząć podsumowanie- nota bene dość krótkie? Po pierwsze zdobyłem przyczułek, teraz czas na remobilizacje a od pazdziernika frontalny atak na polu reklamy. Grunt to posiadanie paru osób szczerze zainteresowanych dalszą nauką - pozostaje mieć nadzieję, że im się to nie odwidzi.
Kwestia druga, bardziej personalna, i nie mniej wartościowa. Metodą prób i błędów, informacji od innych szermierzy z innych oddziałów mam już jakby wyrobioną metodę dydaktyczną, oraz rzekłbym odpowiednią percepcję wobec kursantów - w sumie dystans. Na pewno bardzo ułatwi mi to prowadzenie zajęć w następnym sezonie.
I w sumie to już wszystko. Sezon kończymy w 4 osobym składzie, który mam nadzieje będzie się systematycznie powiększał, idąc jeśli to da rade z jakością fechtunku :) Obecnie sesja, operacja BRESLAU w toku, a następnie obóz szermierczy, magisterka, zawody i kolejny sezon. Czyli w sumie kończy się sezon w Gdyni, natomiast dla mnie poniekąd trwa w mniej systematycznej i intensywnej formie- jeśli nie liczyć obozu oczywiście.
Ciekawe jak wyjdzie nauka szabli od przyszłego semestru :)